Czerniaka można leczyć skutecznie i bezpiecznie
Onkologia, Profilaktyka

Czerniaka można leczyć skutecznie i bezpiecznie

1 CZERWCA 2025


Ryzyko zachorowania na czerniaka można zmniejszyć – wystarczy stosować się do kilku „złotych zasad”. Jednak nawet jeśli dojdzie do rozwoju nowotworu, polscy pacjenci mogą liczyć na dostęp do terapii znacząco wydłużających życie i pozwalających zachować dobrą jakość tego życia.

Co roku przybywa chorych na czerniaka. Czy to oznacza, że profilaktyka, a co zatem idzie świadomość społeczeństwa w tym aspekcie jest na niskim poziomie?

W Polsce rocznie odnotowuje się już ponad 4 tys. nowych przypadków zachorowań na czerniaka i liczba ta stale rośnie, z powodu dwóch głównych przyczyn. Po pierwsze coraz częściej wyjeżdżamy do egzotycznych krajów, o bardzo dużym nasłonecznieniu, a Polacy mają niski fototyp skóry, co oznacza, że łatwiej ulegają oparzeniom słonecznym, które predysponują do rozwoju nowotworów złośliwych skóry. Po drugie, w gabinetach lekarskich do badania znamion skóry coraz częściej używa się dermatoskopu – urządzenia, które pozwala wykryć nowotwory skóry, w tym czerniaka, na wczesnym etapie ich rozwoju. To bardzo poprawia wyniki leczenia.

Natomiast świadomość naszego społeczeństwa na temat czerniaka jest na wysokim poziomie, ale gorzej z wykorzystaniem wiedzy w praktyce. Z badań ankietowych wynika, że ok. 85 proc. pacjentów doskonale wie, jak wygląda czerniak, i że jest groźnym nowotworem, ale jednocześnie większość z tych świadomych ankietowanych osób nigdy nie zgłosiła się do lekarza, żeby profilaktycznie zbadać swoje znamiona.

W okresie letnim jesteśmy szczególnie narażeni na promieniowanie UV, które może doprowadzić do poważnych chorób skóry, w tym czerniaka. Jak zatem możemy zmniejszyć ryzyko wystąpienia czerniaka, czy istnieją „złote zasady” ochrony przed tym nowotworem?

Głównym czynnikiem ryzyka rozwoju czerniaka i innych nowotworów złośliwych skóry jest promieniowanie ultrafioletowe – zarówno naturalne, słoneczne, jak i jego sztuczne źródła. Innymi czynnikami ryzyka są: obecność dużej liczby znamion, jasna karnacja skóry, przebyte oparzenia słoneczne szczególnie w dzieciństwie, przypadki czerniaka i innych nowotworów skóry w najbliższej rodzinie, a także przebyte w przeszłości leczenie nowotworu skóry.

Pamiętajmy – nie ma bezpiecznej dawki opalania. Dlatego w okresie letnim należy ograniczyć przebywanie na słońcu, szczególnie w godzinach 10:00-16:00, a także chronić skórę przed słońcem, nosząc czapkę z daszkiem lub kapelusz, okulary przeciwsłoneczne. Z kolei odsłonięte partie skóry należy zabezpieczyć kremem z filtrem, powtarzając jego aplikację co kilka godzin.

Absolutnie nie należy korzystać z solarium, ponieważ wykorzystywane są tam wysokie dawki promieniowania UV i bardzo szybko, nawet niewielka ilość wizyt, może doprowadzić do rozwoju wszystkich rodzajów nowotworów skóry.

Kolejną „złotą zasadą” jest samobadanie skóry, które zaleca się wykonywać raz w miesiącu. W dobrze oświetlonym pomieszczeniu należy dokładnie obejrzeć swoją skórę i zwrócić uwagę, czy w obrębie istniejących znamion doszło do pewnej zmiany – np. ich kształtu, koloru, wielkości, lub pojawiły się nowe niepokojące znamiona. Z kolei raz do roku warto udać się do dermatologa w celu profilaktycznego wykonania badania dermatoskopowego.

Kiedy zauważymy u siebie podejrzane znamię, co robić? Do jakiego lekarza powinniśmy się udać?

Należy zgłosić się do dermatologa lub chirurga ogólnego, ewentualnie do chirurga onkologa, który wykona badanie zmian skórnych z użyciem dermatoskopu. Jest to bardzo szybkie, dokładne i bezbolesne badanie. U większości pacjentów pozwala określić, czy zmiana jest łagodna, czy podejrzana. W tym ostatnim przypadku pacjent kwalifikowany jest do zabiegu chirurgicznego usunięcia zmiany w znieczuleniu miejscowym, z małym marginesem skóry. Następnie zmiana wysyłana jest do badania histopatologicznego, które daje jednoznaczne rozpoznanie. Po potwierdzeniu diagnozy czerniaka pacjent kierowany jest do centrum onkologii celem dalszej diagnostyki i leczenia.

Im wcześniej wykryjemy czerniaka, tym większe szanse na pełne wyleczenie, bez ryzyka nawrotu choroby w przyszłości. W związku z tym, że badanie dermatoskopowe pozwala wykryć czerniaka na wczesnym etapie, można powiedzieć, że jest to badanie ratujące życie.

Podstawową mutacją dotyczącą połowy czerniaków jest mutacja w genie BRAF. O czym świadczy obecność tej mutacji?

Mutacja w genie BRAF jest podstawowym czynnikiem predykcyjnym odpowiedzi na leczenie, tzn. wskazuje, która terapia będzie skuteczna u chorych na czerniaki, a tym samym pozwala na dobór tej odpowiedniej – zarówno w stadium zaawansowanym (stopnień III nieoperacyjny i IV – przerzutowy), jak i w leczeniu uzupełniającym.

Ponadto pozwala przewidzieć postęp procesu nowotworowego – u części pacjentów z obecną z mutacją w genie BRAF choroba rozwija się bardzo dynamicznie, liczba zmian nowotworowych może ulec podwojeniu, bądź potrojeniu w ciągu kilku tygodni, dlatego wskazane jest bardzo szybkie wdrożenie terapii. 

 

Jak wygląda sytuacja pacjentów, u których stwierdzono obecność mutacji, jaką terapię można zaproponować tym chorym?

Odkrycie mutacji w genie BRAF przyczyniło się do opracowania leków ukierunkowanych molekularnie: anty-BRAF/MEK, które są dedykowane omawianej grupie chorych. Wyjaśnię, że mutacja w genie BRAF prowadzi do niekontrolowanego wzrostu komórki czerniaka. Terapia skojarzona anty-BRAF/MEK hamuje ten proces, a tym samym rozwój nowotworu. Leczenie działa praktycznie natychmiast, dzięki czemu jesteśmy w stanie w bardzo krótkim czasie zatrzymać proces nowotworowy, zmniejszyć masę choroby i ustabilizować stan chorego.

Obecnie w Polsce dla chorych na czerniaki z obecną mutacją w genie BRAF dostępne są dwie opcje terapeutyczne w ramach programów lekowych: immunoterapia inhibitorami punktów kontrolnych oraz leczenie ukierunkowane molekularnie (anty-BRAF/anty-MEK) Dostępne są trzy kombinacje inhibitorów BRAF i MEK. Jako pierwsze pojawiło się połączenie wemurafenibu z kobimetynibem, następnie pacjenci zyskali dostęp do dabrafenibu z trametynibem, a później do skojarzonej terapii enkorafenibem z binimetynibem.

W jaki sposób zastosowanie tej ostatniej terapii wpływa na jakość, ale też długość życia pacjenta?

Skojarzenie enkorafenibu z binimetynibem na tle pozostałych kombinacji inhibitorów BRAF/MEK wyróżnia się małą toksycznością i jest bardzo dobrze tolerowane przez większość chorych. Daje też bardzo dobre wyniki leczenia – dzięki połączeniu enkorafenibu z binimetynibem mamy możliwość wydłużenia przeżycia chorych o kilka lat.

Kombinacja inhibitorów BRAF/MEK może być też zastosowana ponownie (tzw. rechallenge), tzn. gdy chory na czerniaka z mutacją w genie BRAF rozpoczął leczenie od terapii anty-BRAF/MEK i nastąpiła progresja choroby, można zastosować inną formę leczenia, np. immunoterapię. W sytuacji, gdy chory przestaje odpowiadać i na to leczenie, ponownie może otrzymać terapię anty-BRAF/ MEK. Udowodniono, że zastosowanie w takim przypadku enkorafenibu z binimetynibem jest również skuteczne.

Należy zaznaczyć, że dzięki sekwencyjnemu zastosowaniu immunoterapii i leczenia ukierunkowanego molekularnie obecnie 5-letnie przeżycia pacjentów z rozsianym czerniakiem sięgają nawet 50 proc., co jest niewątpliwym sukcesem terapeutycznym.

 

 

Pan Leszek z Ujazdu, lat 58

Czerniaka zdiagnozowano u mnie kiedy miałem 53 lata. Pojawiła się u mnie zmiana na skórze głowy, która w przeciągu kilku dni stawała się większa. Żona namówiła mnie na wizytę u dermatologa, który postawił diagnozę i skierował mnie do szpitala. 3 miesiące po wycięciu zmiany pojawiły się przerzuty na płucu i w kościach, zmian nie można było operować. W międzyczasie wykryto u mnie mutację BRAF, a po tym zakwalifikowano mnie do leczenia celowanego. Byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że nie muszę przyjeżdżać do szpitala, żeby dostać leki, tylko że mogę je przyjmować w domu. Jestem leczony już od 17 miesięcy. Na początku leczenia odczuwałem skutki uboczne – bolały mnie stawy, ale zmieniono mi dawki leków i teraz funkcjonuję normalnie. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że zapomniałem, że mam raka, ale nie uważam się też za człowieka obłożnie chorego. Chodzę do pracy, prowadzę własną firmę, pomagam córce opiekować się 8 miesięcznym wnukiem. No właśnie, to że dostałem skuteczne leczenie pozwoliło mi go poznać!

                     Czytaj także                     

                     Nasze historie                     


[pvc_stats postid="" increase="1" show_views_today="0"]

POWIĄZANE ARTYKUŁY

Pin It on Pinterest