Onkologia, Życie z chorobą

Odżywianie to część terapii onkologicznej

8 PAŹDZIERNIKA, 2020


Bez odpowiedniego żywienia klinicznego nie ma skutecznego leczenia nowotworów. Bardzo często dopiero po odpowiednim odżywieniu pacjenta można rozpocząć terapię. Chory, który nie jest w stanie samodzielnie jeść nie jest kandydatem do leczenia onkologicznego, nie może zostać zakwalifikowany do wielu programów terapeutycznych albo jest zmuszony je przerwać, co przekłada się na gorsze wyniki leczenia. Równie ważne jest odpowiednie żywienie w trakcie terapii oraz po jej zakończeniu.

W chorobie nowotworowej zmianie ulegają potrzeby żywieniowe chorego oraz możliwość przyjmowania pokarmów jak i przyswajania składników odżywczych. Dlaczego tak się dzieje?

Wynika to zarówno z toczącego się procesu nowotworowego, jak i wdrożonego leczenia – operacyjnego, radioterapii, chemioterapii czy immunoterapii. Zdarzają się przypadki, w których trzeba wytworzyć sztuczną drogę dostępu, aby chory w ogóle mógł jeść. Zarówno częstość występowania niedożywienia, jak i zapotrzebowanie na składniki odżywcze, różnią się w zależności od typu nowotworu. Aż 70-90 proc. pacjentów będzie niedożywionych, jeśli choruje na raka trzustki, nowotwory górnego odcinka układu pokarmowego (np. w raka przełyku czy żołądka), a także głowy i szyi, a ok. 50 proc. – w przypadku raka płuca, jajnika czy jelita grubego. To dlatego w tych typach nowotworów najczęściej obserwowany jest spadek masy ciała, niezależny od tego, czy chory chce i może jeść, czy nie. Rzadziej, bo w 10-20 proc. przypadków, niedożywienie występuje w raku piersi czy prostaty.

Jakie są następstwa znacznej utraty masy ciała?

Przede wszystkim wzrasta toksyczność leczenia. Poza tym gorzej goją się rany po operacjach oraz odczyny śluzówkowe, będące powikłaniem po radioterapii. Nasilają się skutki uboczne chemioterapii, takie jak nudności, wymioty czy biegunki. Pacjent niedożywiony dłużej dochodzi do siebie po każdym cyklu leczenia. Zwiększa się u niego ryzyko zakażeń, co zawsze ma negatywny wpływ na wynik terapii, a teraz podczas pandemii może być szczególnie niebezpieczne. Krótko mówiąc, chory niedożywiony to chory cierpiący. Niedożywienie i związane z tym wyniszczenie organizmu boli. Warto przy tym wspomnieć o aspekcie ekonomicznym. Niedożywienie – ze względu na ryzyko wszystkich możliwych powikłań – bardzo podnosi koszty terapii, wydłuża pobyt w szpitalu. Dużo taniej jest wspierać żywieniowo chorego, niż później leczyć skutki niedożywienia oraz powikłania związane z leczeniem.

Czym jest kacheksja nowotworowa i jakie są jej skutki?

Jest to zespół objawów charakteryzujący się niezamierzoną utratą masy ciała – przede wszystkim masy mięśni z lub bez towarzyszącej utraty tkanki tłuszczowej. Wynika z wielu nakładających się na siebie czynników: zapalenia toczącego się w tle procesu nowotworowego, wywróconego „do góry nogami” metabolizmu, nastawionego na rozpad, a nie na budowanie, różnych – niekiedy agresywnych – form leczenia, w konsekwencji znacznie zmniejszonego apetytu i poboru kalorii. W rezultacie dochodzi do znacznego wyniszczenia organizmu, zwiększonego ryzyka infekcji, niedokrwistości, chronicznego zmęczenia i depresji, zmniejszenia sprawności psychofizycznej, obrzęków. Chory skrajnie wyniszczony nie reaguje na leczenie onkologiczne. Tworzy się błędne koło. Co gorsze, kacheksja jest procesem, który tylko w niewielkim stopniu odpowiada na wsparcie żywieniowe. Na tym etapie choroby można już tylko na bieżąco pokrywać zapotrzebowania pacjenta na składniki odżywcze, ale zwykle niemożliwe jest przywrócenie go do pełnej sprawności. Dlatego trzeba działać wcześnie, aby do kacheksji nie dopuścić.

Jakie jest w związku z tym znaczenie żywienia w trakcie leczenia onkologicznego?

Fundamentalne – bez odpowiedniego żywienia klinicznego nie ma skutecznego leczenia nowotworów. Bardzo często dopiero po odpowiednim odżywieniu pacjenta można rozpocząć terapię. Chory, który nie jest w stanie samodzielnie jeść nie jest kandydatem do leczenia onkologicznego, nie może zostać zakwalifikowany do wielu programów terapeutycznych albo jest zmuszony je przerwać, co przekłada się na gorsze wyniki leczenia. Równie ważne jest odpowiednie żywienie w trakcie terapii oraz po jej zakończeniu.

Jakie działania należy podjąć u chorego, który zaczyna gwałtownie tracić na wadze?

U pacjentów, którzy docierają do specjalisty w momencie rozpoznania choroby nowotworowej, kiedy masa ciała jest jeszcze prawidłowa, takie sytuacje zdarzają się rzadko. Chory, który schudł 30-40 kg jest pacjentem, którego z metabolicznego punktu widzenia praktycznie nie można „wyprowadzić” z niedożywienia. Całe szczęście, coraz większa liczba ośrodków onkologicznych prowadzi konsultacje żywieniowe od momentu rozpoznania, ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że jest to niezwykle ważna część terapii onkologicznej. Zawsze zaczynamy od konsultacji dietetycznej, jeśli trzeba – wspartej doustnymi suplementami pokarmowymi. A jeżeli to nie rozwiązuje problemu – sięgamy po bardziej skomplikowane formy żywienia – dojelitowe (dostęp do przewodu pokarmowego) lub pozajelitowe (drogą żył).

Podkreśla się, że żywienie medyczne powinno uwzględniać zwiększone zapotrzebowanie na energię i białko, dostarczać wszystkich składników w odpowiednich proporcjach. Co to dokładnie oznacza?

Dieta, którą proponuje specjalista, zależy od bardzo wielu czynników: wieku, płci oraz stanu sprawności pacjenta, typu nowotworu i stopnia zaawansowania, chorób współistniejących, zastosowanej terapii onkologicznej. Ogólnie można powiedzieć, że chory onkologiczny potrzebuje ok. 30 kcal i 1,5 g białka na kilogram masy ciała należnej. Jest to jednak standardowe zalecenie, które może zostać zmodyfikowane przez specjalistę – najlepiej odpowiednio wyszkolonego dietetyka z dyplomem. Wiadomo, że zalecenia dla wszystkich są de facto zaleceniami dla nikogo. Zupełnie inne zalecenia będą np. dla otyłego chorego z rakiem prostaty, a zupełnie inne dla chorego wyniszczonego z rakiem trzustki – zarówno w zakresie ilości kalorii, jak i ich jakości. Przestrzegam przy tym przed konsultacjami u osób niewykwalifikowanych, np. po dwutygodniowych kursach dietetycznych, bądź pseudospecjalistów proponujących niekiedy bardzo niebezpieczne diety alternatywne.

Czym jest i w jakich sytuacjach powinno się rozważyć założenie przezskórnej endoskopowej gastrostomii (PEG)?

Jest to przetoka odżywcza wykonana metodą endoskopową w celu podawania diety płynnej i wody bezpośrednio do żołądka za pomocą rurki o średnicy ok. 0,5-1 cm przy użyciu specjalnych strzykawek. PEG jest stosowany, gdy żywienie drogą doustną jest niemożliwe lub utrudnione, np. z powodu rosnącego guza w obszarze gardła, krtani, przełyku, czy zwiększonego ryzyka zachłyśnięcia. Oczywiście, diety przeznaczone dla pacjentów z PEG są kompletne, skomponowane wyłącznie z naturalnych składników odżywczych, takich jak oleje roślinne, białka mleczne, węglowodany pozyskiwane z głównie kukurydzy, witaminy oraz minerały, a skład diety jest dobierany indywidualnie dla każdego pacjenta. Dysponujemy różnymi dietami pod względem składu, więc możemy je precyzyjnie dobierać do problemu chorego.

To co najczęściej niepokoi pacjentów w związku z PEG, to że nie będą mogli cieszyć się smakiem jedzenia …

PEG zakładamy dlatego, że chory nie radzi sobie z przyjmowaniem pokarmów drogą doustną w ilości wystarczającej na czas terapii. Nie wyklucza to jednak możliwości przyjmowania pokarmów w sposób tradycyjny i jeżeli chory może jeść, to powinien z tego korzystać. Jednocześnie, ani lekarz, ani pacjent nie musi się martwić, że dieta w trakcie leczenia będzie niewystarczająca, dojdzie do dramatycznego wyniszczenia, które będzie powodem nie tylko gorszej tolerancji terapii, ale znacząco zwiększy ryzyko powikłań, a nawet doprowadzi do przerwania leczenia. Warto podkreślić, że istnieje możliwość usunięcia tego typu dostępu w momencie, gdy pacjent po zakończonej terapii zacznie jeść samodzielnie w pełnym zakresie. Zabieg założenia PEG jest bardzo prosty, odbywa się w znieczuleniu i trwa ok. 15 minut. W związku z tym często najważniejsze jest przełamanie lęku pacjenta związanego z wizją założenia tego typu dostępu, ponieważ zdarza się, że ratuje on życie.

A jakie są korzyści z zastosowania kwasów tłuszczowych omega-3 z oleju rybnego w żywieniu w różnych grupach pacjentów onkologicznych?

Kwasy omega-3 DHA i EPA są istotnym elementem diety. Należą do składników immunomodulujących, które w świetle ostatnich badań wpływają na poprawę wyników leczenia onkologicznego poprzez zmniejszenie uogólnionej reakcji zapalnej w organizmie oraz lepszą tolerancję chemioterapii i zmniejszenie powikłań chirurgicznych. Stosowanie rekomendowanych dawek EPA i DHA (ok. 2g na dobę) już w okresie prekacheksji, czyli przed pojawieniem się wyniszczenia nowotworowego, wpływa istotnie również na zahamowanie redukcji masy ciała u chorych, spowalniając rozpad tkanki mięśniowej.


[pvc_stats postid="" increase="1" show_views_today="0"]

POWIĄZANE ARTYKUŁY