Współpraca z lekarzem, Życie z chorobą

Depresja niejedno ma imię

14 CZERWCA 2021


W rozumieniu medycznym depresja jest ciężką chorobą całego organizmu. To nie jest tylko i wyłącznie smutek i cierpienie z nim związane, ale dużo różnych objawów, które w istotnym stopniu wpływają na funkcjonowanie człowieka. Na szczęście ta ciężka choroba jest wyleczalna. Jednak by tak się stało, chory musi odpowiednio długo, systematycznie przyjmować leki, a nie tylko doraźnie.

 

Jakie objawy mogą wskazywać na depresję? Co w naszym zachowaniu czy też naszych bliskich powinno zaniepokoić?

Chciałabym zwrócić uwagę, że potocznie zwykły smutek nazywany bywa depresją. Skutkiem tego osoby, które cierpią na prawdziwą depresję, często są nierozumiane, bliscy bagatelizują ich stan, a one same też nie bardzo potrafią zrozumieć, co się z nimi dzieje.

W rozumieniu medycznym depresja jest ciężką chorobą całego organizmu. To nie jest tylko i wyłącznie smutek i cierpienie z nim związane, ale dużo różnych objawów, które w istotnym stopniu wpływają na funkcjonowanie człowieka. Żeby rozpoznać depresję, objawy muszą się utrzymywać co najmniej 2 tygodnie. Zatem jeżeli człowiek zaczyna czuć się źle, jest smutny, wyczerpany, świat traci dla niego barwy, przestaje go cokolwiek cieszyć i taka sytuacja trwa dość długo oraz istotnie wpływa na codzienne funkcjonowanie, jest to sygnał, że może chorować na depresję i powinien się udać po profesjonalną pomoc.

 

Powinniśmy poprosić o pomoc lekarza rodzinnego, czy lepiej od razu pójść do psychiatry?

Większość pacjentów z depresją może być z powodzeniem leczona w warunkach podstawowej opieki zdrowotnej. Jednak są sytuacje, kiedy zdecydowanie konieczna jest konsultacja psychiatryczna. Jeżeli depresja jest głęboka, jeżeli chory nie reaguje na zastosowane leki, jeżeli trudno dobrać mu leki, np. z powodu chorób współistniejących, jeżeli ma tendencje samobójcze, to wymagana byłaby opieka psychiatryczna. Stany urojeniowe pojawiające się w przebiegu ciężkich depresji, a także depresja w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej, również są wskazaniem do wizyty u psychiatry.

Czy z depresji można zostać wyleczonym? Jak powinien wyglądać proces terapeutyczny, żeby był skuteczny?

Oczywiście, że można być wyleczonym, choć depresja może nawracać. To zależy od jej typu, bo depresja niejedno ma imię. Po drugie, jeśli mamy do czynienia z depresją nawracającą, to oprócz leczenia danego epizodu depresji powinno się stosować leczenie profilaktyczne. Zatem leczymy chorego przez długi czas nie tylko po to, by w danym momencie kontrolować objawy depresyjne, ale też aby zapobiec nawrotom.

Tak więc epizody depresyjne są jak najbardziej wyleczalne. My psychiatrzy często podkreślamy, że nie ma sensu cierpieć, męczyć się, bo depresja niesie ze sobą ogromne cierpienie, gdy stosunkowo łatwo możemy pomóc chorym i doprowadzić do tego, żeby ich stan wrócił do normy.

Jakie leki są stosowane w terapii depresji? Chorzy przeważnie boją się tzw. antydepresantów.

Oczywiście stosujemy leki przeciwdepresyjne (LPD) i jest ich bardzo dużo. Różne dane pokazują, że najpopularniejsze są leki z grupy selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) oraz selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI). Jest też szereg leków o innych mechanizmach działania, równie skutecznych i rekomendowanych w terapii I rzutu. Większość nowoczesnych leków można bezpiecznie stosować u pacjentów ze współistniejącymi chorobami somatycznymi. Przykładowo, jeśli są to choroby kardiologiczne, bezpieczne będą sertralina, wortioksetyna, agomelatyna, ale i wiele innych. Część leków o mechanizmach serotoninergicznych może, niestety, powodować zaburzenia funkcji seksualnych, o czym należy chorego uprzedzić. Można jednak dobrać leczenie, które nie powoduje takich skutków ubocznych.

Należy zaznaczyć, że leki przeciwdepresyjne nie uzależniają. Czasem pacjenci depresyjni, żeby sobie pomóc, zniwelować niepokój, lęk, bezsenność, zażywają leki uspokajające czy nasenne, a te już uzależniają. Leki przeciwdepresyjne nie zmieniają osobowości, nie są szkodliwe. Współczesne LPD można tak dobrać choremu, żeby nie odczuwał żadnych objawów niepożądanych. Natomiast LPD nie działają doraźnie. Nie ma sensu w momencie złego samopoczucia doraźne zażycie tabletki przeciwdepresantu. LPD zaczynają działać mniej więcej po dwóch-trzech tygodniach.

Jak długo powinny być przyjmowane LPD?

Zwykle potrzeba półtora miesiąca, dwóch, czasem trochę dłużej, żeby uzyskać u chorego pełną remisję, tzn. żeby jego stan wrócił do normy. Po tym konieczne jest jeszcze leczenie podtrzymujące. Wszelkie standardy mówią, że leczenie podtrzymujące tym samym lekiem powinno być kontynuowane przez co najmniej pół roku, a w depresji głębokiej nawet ok. roku.

Chcę podkreślić, że farmakoterapia nie jest jedyną metodą leczenia depresji. W łagodniejszych depresjach, równie skuteczna jest psychoterapia.

Czy depresja i zaburzenia psychiczne mogą być skutkiem pandemii COVID-19?

Dane pokazują, że pandemia jako zjawisko społeczne odciska piętno na naszej psychice, podobnie jak przechorowanie COVID-19 – ok. 30 proc. ozdrowieńców ma zaburzenia stanu psychicznego. To mogą być zaburzenia lękowe, łącznie ze stresem pourazowym, ale też zaburzenia depresyjne.

Czy możemy się przed tym uchronić?

Nie ma jednej sensownej zasady profilaktyki depresji. Na pewno ważne jest, żeby zwracać uwagę na wszelkie wczesne sygnały, że coś złego może się dziać, bo depresja jest uleczalna, a im wcześniej zaczniemy ją leczyć, tym mniej chory cierpi. Pozytywne nastawienie do życia, otwartość na ludzi, posiadanie zainteresowań, uśmiech – to wszystko jakoś pomaga, natomiast depresja może dopaść każdego.

Nadszedł czas luzowania obostrzeń, zaczynamy wracać do życia sprzed pandemii. Jak ta sytuacja może wpłynąć na osoby z zaburzeniami psychicznymi? Czy kolejne nasilenie stresu związanego z powrotem do normalności może nasilić objawy?

U jednego nasili, u drugiego nie. To zależy od podatności człowieka, czy to genetycznej, czy wynikającą z wcześniejszych doświadczeń. Nie jest tak, że stres sam z siebie wywołuje depresję. Powrót do realiów sprzed pandemii – obowiązków zawodowych w pełnym wymiarze, stałych kontaktów z ludźmi – może nasilić depresję u osób, które mają za sobą epizody depresyjno-lękowe, bo one są podatne na stres. To również trudny moment dla osób z lękiem społecznym. Należy pamiętać, że w razie wystąpienia niepokojących objawów konieczny jest kontakt z lekarzem pierwszego kontaktu, a jeżeli ktoś już był leczony psychiatrycznie, to ze swoim psychiatrą.

 

 

 

 

 

 

 

W jakim momencie uświadomiła Pani sobie, że dotknęła Panią depresja?

Przełom nastąpił 3 lata temu, kiedy nie byłam w stanie wstać z łóżka. Kiedy dopiero po kilkunastu godzinach byłam zdolna do tego, aby ruszyć się z łóżka i pójść do łazienki zrozumiałam, że jest bardzo źle i że potrzebuję pomocy i wsparcia. O tym, że jestem chora wiem od trzech lat, ale każdego dnia coraz bardziej to sobie uświadamiam. Każdego dnia widzę swoją chorobę na nowo.

W jaki sposób nastąpiła diagnoza choroby? Czy udała się Pani do lekarza pierwszego kontaktu a on skierował Panią do psychiatry?

Zanim została postawiona diagnoza chodziłam na terapię. Trwała ona dwa lata i kiedy nie przyniosła takich skutków jakich oczekiwałam postanowiłam pójść do psychiatry. Wcześniej jednak udałam się do lekarza pierwszego kontaktu, gdyż byłam już w tak złym stanie, że potrzebowałam L4. Lekarz stwierdził, że mój stan wskazuje na to, że powinnam rozpocząć leczenie. Finalnie diagnoza została postawiona przez psychiatrę, który również zarekomendował farmakoterapię.

Czy decyzja o zgłoszeniu się do specjalisty była łatwą decyzją, czy miała Pani wsparcie ze strony rodziny, bliskich?

To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Przeszkodą w pójściu do psychiatry byłam ja sama i moja choroba. Jednocześnie miałam bardzo duże wsparcie ze strony rodziny, najbliższych znajomych, współpracowników, ale też moich szefów. Bardzo pomógł mi mój brat – to on cały czas nakłaniał mnie do wizyty u psychiatry i rozpoczęcia leczenia. Pełne wsparcie otrzymałam też od swojej mamy i moich dzieci. To naprawdę dodaje mi sił. Dlatego warto, nawet czasami wbrew sobie, o tę pomoc poprosić.

 

 

Czy bierze Pani leki regularnie? Ja długo stosuje Pani farmakoterapię?

Leki biorę od dwóch miesięcy, regularnie codziennie. Z początku miałam stosować pół tabletki, natomiast jeśli po 2 tyg. nie widziałabym poprawy to lekarz zalecił mi zwiększenie dawki do jednej tabletki dziennie. I zgodnie z zaleceniami obecnie przyjmuję jedną tabletkę dziennie. Widzę już pierwsze efekty.

Jak na co dzień radzi Pani sobie z depresją?

Bywało różnie, choć teraz jest już lepiej. Na pewno nie poradziłabym sobie bez wsparcia rodziny i bliskich osób. Najtrudniejsze były relacje rodzinne, gdyż na samym początku byłam praktycznie przykuta do łóżka, nie byłam w stanie funkcjonować. Na to wszystko patrzyły moje dzieci, które się po prostu bały i martwiły. Przestałam być regularna w obowiązkach typu: sprzątanie, pranie, gotowanie więc moje dzieci musiały o to zadbać. Miałam też duże wahania nastroju, w związku z tym czasami bywałam agresywna. Choroba wpłynęła też na moją pracę – zaczęłam mieć opóźnienia i uważałam, że wszystko robię źle.

Teraz kiedy wraca mi jasność umysłu widzę w jakim chaosie żyłam i przez to też moje dzieci. I z jednej strony cały czas mam wyrzuty sumienia za pewne słowa, które wypowiedziałam, ale z drugiej wiem, że sterowała mną choroba. Na chwilę obecną jestem z siebie dumna, że odważyłam się zawalczyć o swoje zdrowie i zdecydowałam się pokonać depresję. Staram się też pracować nad poprawą relacji z dziećmi i bliskimi mi osobami. W pracy mam duże wsparcie i wspólnie ustalamy plany działania. Są już pierwsze pozytywne efekty.

Co poradziłaby Pani osobom, które również zostały dotknięte tą chorobą, ale jeszcze nie są gotowe zgłosić się po pomoc do specjalisty?

Na pewno warto na głos powiedzieć sobie, że jest źle i że się potrzebuje wsparcia. Może to brzmi banalnie, ale co innego jest myśleć, że ma się problem a czym innym jest, kiedy na głos wypowiemy to przed samym sobą.

Warto też wybrać sobie zaufaną osobę i przyznać przed nią, że ma się problem. Pamiętajmy, że ta osoba mimo szczerych chęci, jeśli nie określimy swoich oczekiwań, to po prostu być może nie będzie potrafiła nam pomóc. Dlatego należy jasno określić jakiego wsparcia oczekujemy.

Ważne też, aby być dla siebie wyrozumiałym. Nie być dla siebie zbyt krytycznym. Dajmy sobie prawo do tego, aby czasem nie mieć siły. Pamiętajmy, że ta choroba upośledza możliwość działania. I co najważniejsze, nie każmy się za to, że jesteśmy chorzy. 

 

 

  


[pvc_stats postid="" increase="1" show_views_today="0"]

POWIĄZANE ARTYKUŁY