Kobieta, Onkologia

Hormonoterapia daje szansę na wygranie z nowotworem piersi

13 GRUDNIA, 2020


Rak piersi jest jednym z najczęściej występujących nowotworów złośliwych wśród kobiet krajów rozwiniętych. W Polsce rocznie zachorowuje na niego około 16 000 kobiet, z których 80% to osoby po 50. roku życia. Zdecydowaną większość podtypów raków piersi, zarówno we wczesnym, jak i zaawansowanym stadium choroby, stanowią nowotwory hormonalnie wrażliwe. Wśród różnych metod leczenia nowotworów bardzo istotną rolę odgrywa hormonoterapia, stosowana zarówno na etapie leczenia wczesnej, jak i w zaawansowanej postaci choroby. Ten rodzaj leczenia wpływa na wydłużenie czasu do progresji, skutkuje także wydłużeniem przeżyć całkowitych.

Jakie czynniki zwiększają wystąpienie raka piersi?

Jest wiele różnych czynników, które mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka piersi np. nieregularny tryb życia, nadużywanie alkoholu. Istnieją także takie, na które średnio mamy wpływ tzn. późne zajście w ciąże, niekarmienie piersią, nieposiadanie dzieci, posiadanie jednego dziecka.

Natomiast pewna grupa pacjentek choruje na raka piersi, który jest uwarunkowany genetycznie. Jest to około 5-10% wszystkich kobiet, które chorują na raka piersi. Tak więc, jeśli pacjentka zdaje sobie sprawę, że były w jej rodzinie przypadki zachorowań na raka piersi, powinna się tym tematem zająć bliżej i zgłosić do poradni genetycznej, aby wykonać stosowne badania w celu oznaczenia mutacji.

W jaki sposób jest diagnozowany ten nowotwór?

Diagnostyka raka piersi to przede wszystkim diagnostyka histopatologiczna. Jednak przed biopsją piersi ważne jest, aby raka w ogóle wykryć. Metodą, która służy do wczesnego wykrycia raka piersi jest mammografia. Jest ona dostępna jako badanie screeningowe, czyli przesiewowe dla wszystkich kobiet, które skończyły 50 lat i nie mają więcej niż 70 lat. Badanie pozwala wykryć raka piersi w takim stadium, w którym jest on jeszcze niewyczuwalny w badaniu palpacyjnym piersi. I jest to takie stadium, w którym można raka prawie w 100% wyleczyć. Należy pamiętać też o samobadaniu piersi, zaleca się je już u bardzo młodych kobiet nawet 16-17 letnich. Bo jeśli zaczniemy badać się palpacyjnie w tak wczesnym wieku, wówczas kobieta wyrobi w sobie nawyk samobadania.

Na jakie możliwości terapeutyczne mogą liczyć pacjentki ze zdiagnozowanym rakiem piersi?

Rak piersi przede wszystkim leczy się chirurgicznie, leczenie to może być poprzedzone wcześniejszą chemioterapią. Tak się dzieje w przypadku zaawansowanego miejscowo raka piersi lub w przypadku pacjentek chorujących na źle rokujące podtypy biologiczne. To raki trójnegatywne i HER-pozytywne.

W pozostałych przypadkach pierwszym etapem leczenia raka piersi jest chirurgia. Polega ona na usunięciu całej piersi, natomiast w przypadku kobiet, które trafią z małym guzem piersi, będzie wdrożone leczenie oszczędzające. Leczenie to jest stosunkowo mało inwazyjne.

Czy każda pacjentka ze zdiagnozowanym rakiem piersi może mieć zastosowaną hormonoterapię?

Hormonoterapia może być zastosowana tylko u pacjentki, u której stwierdza się obecność receptorów progesteronowych i estrogenowych, czyli są to tak zwane raki hormonozależne. I w takim wypadku leczeniem z wyboru zawsze jest hormonoterapia.

Jak działa hormonoterapia?

Hormonoterapia działa poprzez receptory estrogenowe. Niektóre leki, które stosuje się w ramach hormonoterapii blokują receptor estrogenowy powodując, że nie stymuluje on komórki nowotworowej do podziałów. Inne leki z grupy leków hormonalnych, które stosujemy w leczeniu raka piersi, blokują powstawanie estrogenów w jajnikach, albo w tkance tłuszczowej. W ten sposób obniżają one dostęp estrogenów do receptora estrogenowego, który znajduje się w jądrze komórki nowotworowej i przez to receptor estrogenowy nie ma powodu, żeby zaczął pobudzać komórkę nowotworową do podziałów.

Systematyczność oraz nieprzerywanie terapii są kluczowe dla powodzenia leczenia, jak istotną rolę w całym tym procesie stanowi lekarz prowadzący?

Hormonoterapia nie jest toksycznym leczeniem, ale leki te mają pewne działania niepożądane i to zniechęca pacjentki. Jeśli leczenie trwałoby krócej np. około roku, to pewnie większość kobiet nie przerywałaby tej terapii. Natomiast problem stanowi to, że leczenie hormonalne trwa od 5 do 10 lat. Dlatego jeśli u pacjentki pojawią się skutki uboczne związane z otrzymywanym leczeniem, wówczas traci ona cierpliwość do swoich objawów niepożądanych i zaczyna myśleć, aby hormonoterapię po prostu przerwać. Niestety sytuacja wygląda tak, że wiele kobiet przerywa hormonoterapię nawet nie informując o tym swojego lekarza prowadzącego. Część pacjentek oczywiście zwraca się z prośbą o poradę, i wówczas różne decyzje są podejmowane. Bo wszystko zależy od tego, jak lekarz prowadzący zdoła przekonać pacjentkę, że to leczenie jest ważne. Ważne dlatego, że ono może zmniejszyć ryzyko nawrotu choroby nowotworowej. Zazwyczaj jest tak, że pacjentka w momencie hormonoterapii nie myśli o ewentualnym nawrocie choroby, tylko skupia się na działaniach niepożądanych. Nie myśli o konsekwencjach długofalowych.

Uważam, iż bardzo dużą rolę w całym tym procesie odgrywa zarówno sama pacjentka jak i lekarz prowadzący. Dlatego warto, aby lekarz przekazywał pacjentce jak najwięcej informacji na temat uzupełniającego leczenia hormonalnego. Może wówczas będzie ona bardziej skłonna kontynuować to wieloletnie leczenie.

 

Czy zdarza się, że pacjentki przerywają uzupełniające leczenie hormonalne? Jakie mogą być tego konsekwencje?

Z przykrością stwierdzam, że tak. Myślę, że jest to spowodowane kilkoma kwestiami. Po pierwsze istnieje wiele mitów na temat hormonoterapii, które są subiektywne i nie mają odzwierciedlenia w nauce, czy w kontekście innych kobiet. Niestety mity te często tworzą same pacjentki, które wymieniają się swoimi lękami, wyobrażeniami na temat hormonoterapii, powielają różnego rodzaju informacje. Drugą kwestię stanowi mechanizm obronny: pacjentka, która jest pełna lęku i strachu i tak bardzo chciałaby jak najszybciej odciąć się od całej sytuacji leczenia, nagle dostaje informację, że musi przez najbliższe 5-10 lat brać właśnie to leczenie uzupełniające. Kolejna kwestia, której kobiety się boją to skutki uboczne, które pojawiają się przy każdej terapii.

Natomiast odnosząc się do powyższych kwestii warto podkreślić, że hormonoterapia może być codzienną dawką spokoju, poczucia bezpieczeństwa, która daje nam medyczny wpływ na to, aby choroba nie wróciła.

Jak istotne jest wsparcie pacjentki w całym procesie terapeutycznym?

Pacjentki na każdym etapie leczenia potrzebują wsparcia, już od momentu podejrzenia choroby nowotworowej po każdy kolejny etap leczenia. Główną przyczyną niestosowania się do zaleceń medycznych jest lęk, strach, niedoinformowanie.

Pamiętajmy, że jeśli pacjentka odmawia leczenia, to tak naprawdę za tym kryją się zupełnie inne emocje. W związku z tym potrzebne jest kompleksowe podejście. Zaopiekowanie się taką pacjentką zarówno ze strony lekarza prowadzącego, psychoonkologa, ale też organizacji pacjenckich jak i samej rodziny.


[pvc_stats postid="" increase="1" show_views_today="0"]

POWIĄZANE ARTYKUŁY